Właśnie skończyła pięć miesięcy. Za miesiąc będzie pół roku. Kiedy to zleciało to ja nie wiem.
Pięciomiesięczna Katie waży całe 7,300 i mierzy 65,5 cm długości. Jak widać mimo niskiej wagi urodzeniowej oraz “niskiego wzrostu” nadgoniła rówieśników.
Codziennie odkrywamy jakąś nową umiejętność u niej.
Cały czas się śmieje, bardzo lubi obserwować twarze, patrzy tak przenikliwie że nawet okiem nie mrugnie.
Udoskonaliła leżenie na brzuszku do tego stopnia że odrywa dłonie od ziemi i robi foczke albo bawi się obiema rączkami zabawką zapominając się podpierać.
Czołga się do przodu i do tyłu choć do tyłu wychodzi jej znacznie częściej, nawet wtedy jak chce do przodu. Potrafi się sama pobawić czy pooglądać bajki dłuższą chwilę. Sama trzyma sobie butelkę, przechylając do góry gdy jest już w niej mało. Uwielbia czytać i oglądać książeczki oczywiście najlepiej na kolanach rodziców. W łóżeczku zaczynają się pierwsze próby chwytania za szczebelki i podciągania się wyżej, trzeba będzie lada dzień obniżyć spód łóżeczka bo nam dziecię ucieknie.
Zaczęła rozumieć powtarzalność czynności i gdy mama lub tata zrobią coś fajnego to trzeba to potem powtarzać po kilkanaście razy bo śledzi wzrokiem i czeka na powtórkę.
Z jedzeniem nie mamy problemów, wszystko lubi i na widok talerzyka i łyżeczki rączki wyciąga i buzię otwiera. Skosztowała już większość warzyw i owoców i jeszcze nie trafiliśmy na nic co by jej nie smakowało. Je i słoiczkowe i te co mama ugotuje, nie ma dla niej to najmniejszej różnicy.
Lubi jeść to fakt niezaprzeczalny.









